Posty

Wyświetlanie postów z 2016

Relentlness: edycja świąteczna z małym podsumowaniem

Obraz
Został tydzień do świąt... W sumie to ich nie obchodzę i dla mnie to tyle znaczy, że zostały 2 tygodnie do urodzin. Kolejnych....  W sumie młoda jestem nie mam co narzekać. Jednak w tym roku kojarzą mi się z brakiem pomysłu na życie, siebie, studia... i nawał pracy do matury.

Tak moi kochani, dokładnie tak przygotowanie do matury. Zmora każdego 18-latka.  Najwyższa pora z całą siłą przygotować się do tego egzaminu. Nie będę dzieliła się tu moimi planami naukowymi, bo tak naprawdę na większość tego co ja zdaję to trzeba się dłużej przygotowywać. Nikt się nie nauczy angielskiego na poziomie B2 w pół roku.... ani matematyki rozszerzonej.  Teraz jest czas na ostatni odpoczynek!

Kiedyś zdarzyło mi się tu pisać co uważam o świętach. Nie będę się powtarzać. Zamiast tego chce zrobić małe podsumowanie ostatniego roku.   1 rok to 12 miesięcy, to 365 dni, to 8760 godzin, to 525600 minut, to 3153600 sekund. Ile z tego zmarnowałam?  Pewnie wiele...  Jednak są pozytywne też chwile. Napiszę tu o 6 n…

Relentless:czyli najlepsza wycieczka klasowa

Obraz
Nazywam ją tak tylko ze względu, że zobaczyłam miejsca o których zawsze marzyłam. A mówię tu o wspaniałej, gorącej Italii. Zawsze chciałam ją zobaczyć.  Cudem w tym roku udało mi się zwiedzić Włochy Północne.
     Wycieczka sama w sobie nic wielkiego. Ludzie..?  Jak to klasa, nie jest źle, mistrzowsko też nie.
Jednak myślę tu też o ludziach, dzięki którym pobyt w Wiedeńskim Praterze nie był taki zły. Miejsce naprawdę przyjemne. Można świetnie się bawić, ale z ludźmi, którzy was zrozumieją, są podobni do was.  Ja miałam to szczęście, że akurat kilkoro z moich przyjaciół było w tym samym czasie w Wiedniu. Jakoś tak się złożyło, że się spotkaliśmy.   Szczęście, że ich spotkałam, bo naładowali mnie pozytywną energią (jeśli to przeczytacie, to wiedzcie, że jestem wam bardzo wdzięczna za nią).
      Po Austrii udaliśmy się już do WŁOCH♥  O cudownej godzinie a konkretnie 5:30, pani przewodniki zdecydowała nas wytargać na przechadzkę po Padwie... Wszystko super, tylko ta 5:30?        No c…

Relentless: czyli ostatni back to school

Obraz
1 września w Polsce kojarzy się w większości tylko z rozpoczęciem roku szkolnego. Wielu z was moi czytelnicy już zakończyło ten cudowny okres swojego życia. Inni są w trakcie, a jeszcze inni tak jak ja ostatni raz wracają do szkoły, bo w sumie przyznajmy studiów nie nazywamy już szkołą,

Jak co roku odbył się mój własny haul przyborów do szkoły. Jako, że to ostatni mój rok, w moich koszykach zakupowych oprócz normalnych rzeczy znalazły się repetytoria. Zgroza każdego maturzysty.  Jednak nie chce mówić o tym co ja kupiłam, a raczej o tym jak wygląda klasa maturalna okiem przeciętnego ucznia.

Z każdej strony jesteśmy bombardowani szałem maturalnym. W szkole, w domu, w internecie, na zakupach. Dosłownie wszędzie.  Sami pewnie widzieliście ile waszych znajomych klika "zainteresowany/a" lub "wezmę udział"  w wydarzeniach na Facebook'u odnośnie matury. A jeszcze wyobraźcie sobie jakbyście byli osobą na chwilę obecną mającą gdzieś całą tą maturę. No szału dostać idzie!

Wyżej Patrz

Obraz
Wyżej patrz, zobacz niebo jest otwarte..
Wyżej patrz, ponad życia dni podarte...
Wyżej patrz, bo dopóki Bóg na niebie  jest nadzieja dla nas... wyżej patrz....  - K.H.


Camp 2016 oficjalnie można uznać za najlepszy w moim życiu.  Wszystko zaczęło się od cudem zapakowania się do opla astry w 5 osób z tobołami. Po przez poznanie wielu nowych ludzi i zaprzyjaźnieniu się z osobami, które kojarzyłam, przez wyjazdy nad morze. I tak aż do chrztu mojego brata i najsmutniejszego zakończenia campu. 

Nie będę opisywać campu, bo będąc na nim go opisywałam.  Niżej zostawię linki do tekstów, z którymi miałam coś wspólnego.  Jednak był to dla mnie cudowny czas. Od pastora Lee Vendena można było się wiele nauczyć, między innymi nauczył nas patrzeć wyżej.  Wykłady można za darmo również znaleźć na internecie. 

Wbrew powszechnemu myśleniu camp to nie tylko wspaniałe wykłady. To atmosfera, ludzie, przyroda. Ktoś powiedział, że to przedsmak nieba. Skoro ten przedsmak jest taki cudowny, to o ile bardziej niebo bę…

Szczęście czy cud? - Recenzja koncertu Kuby Jurzyka z Zespołem

Obraz
Dawno nie pisałam i trochę wyszłam z wprawy.  Jednak postaram się by ten post nie był nudny.
Chciałabym napisać trochę o czymś co zdarzyło mi się przez ogromny łut szczęścia w ostatni weekend.

Końcem kwietnia udałam się do mojej przyjaciółki by spędzić z nią około 10 dni. Niestety wyjazd na taki czas wiązał się z nie możnością udania się na koncert pewnego wokalisty, którego bardzo podziwiam od dłuższego już czasu.  Mimo że koncert tani bo tylko 30 zł kosztował to nie mogłam sobie na niego pozwolić przy wyjeździe. Szybko się pogodziłam z tym, ponieważ na żadnym koncercie nie byłam.  Podczas pobytu u D (tak będę pisała o mojej przyjaciółce), okazało się, że Pan Kuba Jurzyk ogłosił konkurs na wygranie darmowych podwójnych wejściówek na ten właśnie koncert, na który bardzo chciałam iść. Postanowiłam wziąć udział, w pierwszej chwili tak dla zabawy. Nie należę do osób mających szczęście w takich rzeczach.  Po jakimś czasie mój kumpel również wziął udział. Dzień przed ogłoszeniem wyników ob…