Posty

Wyświetlanie postów z 2017

Austria

Obraz
Początkiem czerwca miałam okazję zobaczyć wspaniałą Austrię. Długo mi zabrało skompletowanie myśli co warto tu pokazać. Doszłam do wniosku, że zdjęcia i filmik są najlepsze.

Byłam w Austrii konkretnie z powodu Inspiration Weekend organizowanym w TGM Austria. Jest to adwentystyczna szkoła misyjno-medyczna. Czas tam spędzony naprawdę był niesamowity mimo, iż to było tylko parę dni. Nie potrafię sobie wyobrazić co przeżywają tam studenci. Jednak taka szkoła nie jest dla każdego. Trzeba się porządnie zastanowić czy to jest coś na co chcesz poświęcić rok. Wymaga to wiele wyrzeczeń, ale daje również wiele korzyści.

Z przyjaciółmi przeżyliśmy wiele wspaniałych przygód. Chociażby jak zostaliśmy złapani przez deszcz pierwszego dnia na spacerze. Wycieczki w góry, nad jeziora.  Naprawdę fajny czas.   Aż ciężko cokolwiek powiedzieć.

Wspaniałe lasy, bujna zieleń, całkowicie inna od naszej polskiej.  Ale największym zaskoczeniem byli dla mnie ludzie. Austriacy są strasznie mili!  Idąc sobie drogą,…

Minimalizm?

Obraz
Pewnie wielu z was, tak jak i mnie słysząc hasło "minimalizm" przychodziły na myśl osoby ograniczające się aż do przesady. Takie, które mają tylko 10 koszulek, dwie pary jeansów, pięć par butów, ale przy tym jeśli kupią sobie coś jeszcze to świat się im zawala?

Czy minimalizm może być zdrowy ? Zdecydowanie myślę, że tak. Sama zaczynam dopiero zabawę z minimalizmem.  Zapytacie co mnie do tego skłoniło? Po pierwsze przesyt. Po drugie przesyt i  bałagan.  Odkąd pamiętam starałam się być osobą zorganizowaną. Dbać o wystrój pokoju w najdrobniejszych szczegółach. Niestety, po dwóch dniach tworzył się mały nie ład, ale idealnym tu słowem będzie z angielskiego clutter.
Miałam dużo za dużo rzeczy. Jednak nie potrafiłam niczego wyrzucić, zawsze było uczucie, że to jeszcze mi się przyda.  Realia są niestety takie, że część ubrań leży nieużywana, a pełno przedmiotów, które miały ocieplić mój pokój, okazuje się być bezużyteczna.  I wtedy wpadłam na ideę minimalizmu.

Mniej znaczy lepiej?…

Ania, nie Andzia

Obraz
Wszyscy znamy historię niesfornej, rudowłosej dziewczynki, Ani Shirley. Chyba każda dziewczyna marzyła o tym by być nią. By wyobraźnia rządziła naszym zachowaniem. By mieć same zabawne przygody tak jak ta dziewczynka. By pewnego dnia wpaść na uroczego chłopca, który będzie naszym Gilbertem Blythe'm.

Klasyką już jest filmowa wersja z Megan Follows,  Colleen Dewhurst, Richard Farnsworth  i przeuroczym Jonathan'em Crombie.


Ta wersja dla mnie jest wyidealizowana, jednak mimo to darzę ogromną sympatią całą serię.
 Cudownie jest raz do roku wracać do cudownego świata Wyspy Księcia Edwarda. Do życia bez problemów. Do miejsca, gdzie pomyłki są zawsze wybaczane, a życzliwość i oddanie bliskich jest naprawdę duże.

Serii o Ani nie da się nie kochać.  Wzbudza sama w sobie sympatię. Na pewno będę do niej ciągle wracać.


 Jednak życie rudowłosej sierotki, nie do końca mogło być tak usłane różami. Walka o najlepszy wynik w college'u nie musi być największym problemem dziewczyny. W tym…

Relentless: to już jest koniec...

Obraz
Ale to już było, znikło gdzieś za nami
Choć w papierach lat przybyło to naprawdę 
Wciąż jesteśmy tacy sami...

To już jest koniec, nie tego bloga, ale tej serii. Wynikami nie będę się chwalić jakie będę mieć, bo zawsze będzie można powiedzieć, że mogło pójść lepiej, mogłam się lepiej przygotować, więcej się uczyć, robić zadań. 

Kolejne 3 lata minęły. Kolejne życie, które trzeba porzucić. Do tej pory mogliśmy być dziećmi, teraz troszeczkę, ale o malutką troszeczkę trzeba będzie dorosnąć. Wracając dziś z rozdania świadectw, doszło do mnie, że nie wracam już jako ta sama osoba co wyszłam z domu. Wychodząc z domu, byłam uczennicą po raz ostatni, po powrocie już nią nie jestem w takim samym stopniu.

Tyle mi zostanie z tych 3 lat: nieśmiertelnik, książka o szkole, której nawet nie otworzę, ładne opakowanie świadectwa i wspomnienia. Wspomnienia, coś czego nie chce nikt z nas tracić. Życzę wszystkim by nie dopadł ich Alzheimer, żebyście pamiętali o swoich dobrych chwilach. Te złe też są potrzebne, …

Nowy artysta!

Obraz
Jak pewnie z tytułu idzie wywnioskować, chcę napisać, o dla mnie nowym, artyście.  Znalazłam go przez przypadek na YouTube jakieś 2 miesiące temu. I wczoraj miałam okazję być na jego koncercie!

Piotr Szumlas to naprawdę genialny muzyk. Technika gry na gitarze opanowana w sposób, moim zdaniem, perfekcyjny. Słuchanie jego utworów sprawia dużą przyjemność.  Polecam przesłuchanie:


Czy ktoś po tym ma jakiekolwiek wątpliwości? Bo ja zdecydowanie nie.

Koncert naprawdę mistrzowski, nie zawiodłam się. Oczywiście na żywo to o wiele lepiej brzmi niż na YouTube i jest satysfakcja, że ma się taki talent przed oczami. Muszę szczerze przyznać, że moja szczęka była na podłodze. Świat chyli czoła... przed tymi kilkoma oddanymi duszami, które dają z siebie 100%.  Andrew Carnegie     Przed takimi muzykami jak ten człowiek naprawdę można chylić czoło. Patrząc jak gra, widać ile serca w to wkłada.

Zapowiada się wiele koncertów tego artysty. Naprawdę jeśli ktoś ma czas to niech idzie, a i nawet jak go ni…

Relentless: ostatnia prosta

Obraz
Witajcie!  muzyka
  Dawno nie pisałam... Ta seria mówi o moim czasie maturalnym. We wrześniu zaczynając tą serię w planach miałam pisanie raz na miesiąc postu o kolejnych krokach i postępach w nauce. W rzeczywistości skończyło się to tak jak widać. Jest to czwarty post z tej serii, a mnie zostało 26 dni.

26 dni do matury. 22 dni do zakończenia mojej obowiązkowej edukacji. 22 dni i życie stanie się trudniejsze. 22 dni i będę musiała dorosnąć. Prawda jest taka, że do tej pory wolno mi było się bawić i nikt tego nie brał za nie poprawne. Byłam uznawana za dziecko. Jakoś tak się utarło. Ale właśnie w takich momentach zaczyna się zauważać ile się traci, co się przeżyło, jak czas szybko ucieka.
1 września 2014 roku szłam do szkoły z myślą, za 3 lata matura, jeszcze dużo czasu. Dziś już tak nie myślę. Pamiętam jakby to było wczoraj jak pierwszy raz w 2004 roku poszłam do szkoły, jak pojechałam na zieloną szkołę, jak szłam na pierwszą lekcje skrzypiec, jak zerwałam sobie ścięgno i operacje. …