Relentless: ostatnia prosta

 Witajcie!  muzyka
  Dawno nie pisałam... Ta seria mówi o moim czasie maturalnym. We wrześniu zaczynając tą serię w planach miałam pisanie raz na miesiąc postu o kolejnych krokach i postępach w nauce. W rzeczywistości skończyło się to tak jak widać. Jest to czwarty post z tej serii, a mnie zostało 26 dni.

26 dni do matury. 22 dni do zakończenia mojej obowiązkowej edukacji. 22 dni i życie stanie się trudniejsze. 22 dni i będę musiała dorosnąć. Prawda jest taka, że do tej pory wolno mi było się bawić i nikt tego nie brał za nie poprawne. Byłam uznawana za dziecko. Jakoś tak się utarło. Ale właśnie w takich momentach zaczyna się zauważać ile się traci, co się przeżyło, jak czas szybko ucieka.
1 września 2014 roku szłam do szkoły z myślą, za 3 lata matura, jeszcze dużo czasu. Dziś już tak nie myślę. Pamiętam jakby to było wczoraj jak pierwszy raz w 2004 roku poszłam do szkoły, jak pojechałam na zieloną szkołę, jak szłam na pierwszą lekcje skrzypiec, jak zerwałam sobie ścięgno i operacje. Pamięta pierwszy obóz Pathfinder, pierwsze prawdziwe przyjaźnie, które o dziwo nadal trwają. Swoje przyrzeczenie, gimnazjum, potem wyjazd na Camporee, chrzest, liceum, upragniony wyjazd do Włoch. Przede mną jeszcze wiele, miejmy nadzieję. Ale już nigdy nie wrócą te beztroskie dni.

Gdyby nie te wydarzenia nie byłabym taka jaka jestem. Gdyby nie ludzie, których spotkałam i ich wpływ. Za co dziękuję każdemu z was. Nawet tym, którzy je utrudniali. Dziękuję ludziom, których Bóg zainspirował do zrobienia obozu w 2011 roku. Nie będę wymieniała nazwisk, bo te osoby wiedzą, że o nich mówię. Gdyby nie wy, nie było by mnie tu gdzie jestem i na pewno nie w tym stanie. Może by było podobnie, ale to od was nauczyłam się wielu rzeczy i daliście mi wspaniałe wspomnienia. Dziękuję, że kiedyś się poświęciliście i stworzyliście coś pięknego.

Dziękuję przede wszystkim rodzicom i bratu. Oni najwięcej ze mną przeszli. Tych dobrych i złych chwil. Zawsze byliście przy mnie i wiem, że będziecie.

Dziękuję moim "siostrom". Spędziłam z wami wiele wspaniałych chwil i wierzę, że będzie ich więcej.

I najważniejsze dziękuję Bogu, że aż dotąd mnie prowadził i będzie to robił nadal.


Kiedy trzeba podjąć ważną decyzje, człowiek zdaje sobie sprawę z wielu rzeczy i zaczyna myśleć. Jednak przy każdym wyborze trzeba pamiętać, że nigdy nie jesteśmy sami, że "Jutro można zacząć od nowa. Jutro jest zawsze czyste, nieskalane żadnym błędem. Dopóki jest jutrem." Ania z Zielonego Wzgórza


Ja i wielu młodych ludzi, jesteśmy teraz jeśli chodzi o edukację obowiązkową na ostatniej prostce. Zostało nam mniej niż 30 dni i staniemy przed egzaminem maturalnym. I wiem, że damy z siebie wszystko, w końcu na to pracowaliśmy całe 12 lat. Od nas zależy kim będziemy, z kim będziemy się zadawać i co osiągniemy, jednak pamiętajmy przy tym, że osiągnięcia to nie wszystko. Ważniejsze jest to kto jest z nami, a nie przeciwko nam.



Fot. 



Komentarze

  1. pięknie napisane i piękne te słowa z mojej ulubionej Ani. :)
    ten okres maturalny tylko wydaje się taki straszny, z perspektywy czasu wspomina się go całkiem miło (albo wcale ;p). :)
    powodzenia i na pewno będzie dobrze z takim nastawieniem jak Twoje! :)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za miłe słowa!
      Mam nadzieję,że będzie dobrze i wynik będzie satysfakcjonujący 😊

      Usuń
  2. Trzymam kciuki za dobre wyniki :) moja matura za rok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie są eleganckie wyniki, zobaczymy jak poszły pisemne :) życzę również powodzenia za rok! :P

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Relentless:czyli najlepsza wycieczka klasowa

Relentless: czyli ostatni back to school

Wyżej Patrz