Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2017

Ania, nie Andzia

Obraz
Wszyscy znamy historię niesfornej, rudowłosej dziewczynki, Ani Shirley. Chyba każda dziewczyna marzyła o tym by być nią. By wyobraźnia rządziła naszym zachowaniem. By mieć same zabawne przygody tak jak ta dziewczynka. By pewnego dnia wpaść na uroczego chłopca, który będzie naszym Gilbertem Blythe'm.

Klasyką już jest filmowa wersja z Megan Follows,  Colleen Dewhurst, Richard Farnsworth  i przeuroczym Jonathan'em Crombie.


Ta wersja dla mnie jest wyidealizowana, jednak mimo to darzę ogromną sympatią całą serię.
 Cudownie jest raz do roku wracać do cudownego świata Wyspy Księcia Edwarda. Do życia bez problemów. Do miejsca, gdzie pomyłki są zawsze wybaczane, a życzliwość i oddanie bliskich jest naprawdę duże.

Serii o Ani nie da się nie kochać.  Wzbudza sama w sobie sympatię. Na pewno będę do niej ciągle wracać.


 Jednak życie rudowłosej sierotki, nie do końca mogło być tak usłane różami. Walka o najlepszy wynik w college'u nie musi być największym problemem dziewczyny. W tym…