Ania, nie Andzia

   Wszyscy znamy historię niesfornej, rudowłosej dziewczynki, Ani Shirley. Chyba każda dziewczyna marzyła o tym by być nią. By wyobraźnia rządziła naszym zachowaniem. By mieć same zabawne przygody tak jak ta dziewczynka. By pewnego dnia wpaść na uroczego chłopca, który będzie naszym Gilbertem Blythe'm.

Klasyką już jest filmowa wersja z Megan Follows,  Colleen Dewhurst, Richard Farnsworth  i przeuroczym Jonathan'em Crombie.


Ta wersja dla mnie jest wyidealizowana, jednak mimo to darzę ogromną sympatią całą serię.
 Cudownie jest raz do roku wracać do cudownego świata Wyspy Księcia Edwarda. Do życia bez problemów. Do miejsca, gdzie pomyłki są zawsze wybaczane, a życzliwość i oddanie bliskich jest naprawdę duże.

Serii o Ani nie da się nie kochać.  Wzbudza sama w sobie sympatię. Na pewno będę do niej ciągle wracać.


 Jednak życie rudowłosej sierotki, nie do końca mogło być tak usłane różami. Walka o najlepszy wynik w college'u nie musi być największym problemem dziewczyny. W tym rok Netflix zaczął wypuszczać kontrowersyjną wersję właśnie o naszej piegowatej Ani,



Sama jestem po obejrzeniu wiele razy pierwszego, a nowy serial też już za mną.
Więc przejdźmy do kontrowersji. Jeśli chodzi o sam wygląd:  ta Ania od Megan lepiej się sprawdziła, co do gry aktorskiej nie jestem pewna. Megan wiele swojego życia musiała poświęcić tej postaci, a ta młoda aktorka, Amybeth McNulty,  dopiero zaczyna przygodę z tą postacią.  Jeśli chodzi o wątki poruszane:  serii książkowej nie doczytałam do końca, filmową z Megan obejrzałam wiele razy i bardzo mi się podobała, zaś serialowa... są rzeczy, których na pewno w oryginale nie ma.

BĘDZIE SPOILER!  WIĘC MOŻECIE OMINĄĆ TEN FRAGMENT JEŚLI NIE CHCECIE TEGO CZYTAĆ


Myślę, że pewne wątki, takie jak utrata zboża, wynikający z tego problem finansowy Cuthbert'ów, Ania zmieniająca się w kobietę, Mateusz nie radzący sobie z problemami i Maryla jeszcze bardziej mająca problem z wyrażaniem uczuć, są zdecydowanie na miejscu. Nadają serialowi prawdziwość. W końcu nikt nie ma idealnego życia.. jest ono usłane problemami.
Jednak z drugiej strony mamy próbę samobójczą Mateusza, śmierć ojca Gilberta, Ania dowiadująca się o niestosownych sprawach, jak dla 12 latki i starą miłość Mateusza... Kobietę, która nawet nie wiem skąd wytrzasnęli. Ale dobrze, że załagodziła sytuację.  Jak dla mnie przez te wątki historia Ani zmienia się w serial o problemach współczesnych bardziej.  Jak dla mnie te rzeczy nie powinny być wplątane w tą historię. Jednak to jest wizja reżysera.. Nic na nią nie poradzę.  O gustach się nie dyskutuje...


KONIEC SPOILERU!

 Także, o gustach się nie dyskutuje.. Jednym się spodoba innym nie. Ja zdecydowanie z ciekawości obejrzę kolejny sezon, jeśli Netflix zdecyduje wyprodukować takowy. Jeśli chcecie popatrzeć z innej strony na te postacie, z bardziej ludzkiej, chyba warto zobaczyć, jednak człowiek o słabych nerwach pewnych scen może nie chcieć widzieć. Zdecydowanie nie jest to serial dla dzieci!   Żeby komuś nie przyszło na myśl. Jeśli chcecie pokazać dziecku tą historię to tylko wersję z Megan Follows lub sami opowiadajcie tą historię. A co wy myślicie?  Jesteście zwolennikami Ani? Która wersja wam najbardziej odpowiada? 

 I pamiętajcie Ania, nie Andzia ;)

Komentarze

  1. Pamiętam, jak czytałam te książki - godzinami :) nie wiedziałam, że jest serial :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero co powstał, ale naprawdę trzeba z dystansem to oglądać, bardzo kontrowersyjnie ukazana jest Ania :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Relentless:czyli najlepsza wycieczka klasowa

Minimalizm?

Relentlness: edycja świąteczna z małym podsumowaniem